Digital twin – do czego może być wykorzystywany Twój cyfrowy bliźniak?

Powered by

Technologia, która nie tylko wiernie odwzorują wszystkie Twoje unikalne cechy w rzeczywistości wirtualnej, ale za pomocą danych, algorytmów i AI pozwala na przewidywanie zachowań wydaje się być kwestią niedalekiej przyszłości. Czy takie rozwiązanie zrewolucjonizuje sposób w jaki robimy zakupy? I co ma wspólnego digital twin z treningami i sportem?

Cyfrowy ty, cyfrowi my

Cyfrowy bliźniak to wirtualny model odzwierciedlający obiekt, który istnieje w świecie rzeczywistym. Technologia ta polega na zbieraniu danych, za pomocą zainstalowanych na obiekcie sensorów. Wszystkie zdobyte w ten sposób informacje są analizowane i przetwarzane, aby dzięki temu mógł powstać wirtualny odpowiednik, tak zwany digital twin. Cyfrowy bliźniak jest poddawany różnym symulacjom, a dane zgromadzone na jego temat nie tylko wiernie odzwierciedlają obiekt z jego unikalnymi cechami, ale też, na płaszczyźnie predykcyjnej, pozwalają niejako przewidzieć jego zachowania w zależności od różnych czynników.

Koncepcja została przedstawiona światu jeszcze w latach dziewięćdziesiątych w książce „Mirror Worlds” Davida Gelerntera,  a sam termin po raz pierwszy użyty został w 2002 roku przez dr. Michaela Grievesa.

 Technologię digital twin na szeroką skalę zastosowała NASA, a z czasem zaczęto jej używać m.in. w branży samochodowej, budowlanej czy medycznej. Jej potencjał dostrzegła też branża sprzedażowa.

Cyfrowy bliźniak na zakupach w cyfrowym markecie

W świecie, który funkcjonuje na granicy dwóch rzeczywistości: wirtualnej i realnej coraz ważniejsze staje się wykorzystanie technologii pomagającej zatrzymać uwagę wymagającego i świadomego użytkownika internetu. Kluczowe wydaje się to przede wszystkim dla branży sprzedaży online. Digital twin odwzorowuje nie tylko produkt, ale pozwala na zamodelowanie całego sklepu w rzeczywistości wirtualnej, bazując na przyzwyczajeniach i preferencjach zakupowych klientów. Powstaje nowy marketplace, cyfrowy odpowiednik stacjonarnego sklepu, w którym zwiększa się możliwości interaktywnych doświadczeń zakupowych dzięki spacerom 3D. Wyobraź sobie, że możesz odwiedzić wirtualny sklep ekskluzywnej marki, usiąść na wirtualnej, designerskiej kanapie i przymierzyć cyfrowe buty. Następnie  wybrać najlepsze, zapłacić i wyjść usatysfakcjonowany. A wszystko to, nie ruszając się ze swojego wygodnego fotela we własnym domu. Klienci mogą odwiedzać sklepy typu digital marketplace, wchodzić w interakcje i kupować towary praktycznie z dowolnego miejsca.

Samo odwzorowanie przestrzeni i przedmiotów to nie wszystko. Powstają nowe narzędzia rekomendacyjne, które pomagają w podjęciu decyzji CO kupić, co w tej chwili jest nam potrzebne, czego szukamy. Algorytmy rejestrujące zachowanie konsumenta w sieci określają nasze preferencje zakupowe. Dzięki temu tworzą podpowiedzi, które z założenia mają być dla nas pomocne i budować zaufanie do sklepu i marki.

Obecnie przedstawiciele świata sprzedaży online, analitycy i programiści stoją przed wyzwaniem ustalenia najbardziej odpowiedniego modelu rekomendacji produktowych. Jest ich kilka, żeby wymienić: systemy obserwujące rzeczywiste zachowania klientów, systemy oparte na uczeniu maszynowym oraz te, które rejestrują bestsellery lub najczęściej oglądane produkty. Jaki jest najlepszy model? Ten, który śledzi zachowanie konsumenta w sieci? A może ten, który tworzy rekomendacje na podstawie obserwacji podobnych odbiorców? Czy historia zakupu jest najważniejsza? Czy brak decyzji i rezygnacja z dokonania transakcji nie jest równie istotną informacją?

Platformy zakupowe coraz częściej są odwzorowaniem doświadczeń, na które składają się nasze preferencje, doświadczenia i przyzwyczajenia. Ideą jest odwzorowanie sklepu włącznie z ułożeniem towaru, tak aby konsument mógł  oglądać produkt pod dowolnym kątem, powiększać, przyjrzeć się detalom. Skoro odpowiedniki fizycznych produktów mogły zaistnieć w wirtualnej rzeczywistości i realnie zacząć wspomagać sprzedać, to czy potencjał takich rozwiązań można również wykorzystać w obszarze, w którym najważniejszym aktorem jest człowiek?

Cyfrowy bliźniak na treningu

Sport wydaje się dziedziną w małym stopniu dotkniętą przez technologię. Owszem, używana jest do tworzenia coraz bardziej nowoczesnej infrastruktury i obiektów, ale sama rywalizacja zdaje się zależeć wyłącznie od sportowców, ich talentu, warunków fizycznych i przygotowania treningowego.

Wg teorii marginal gains, małe ale znaczące ulepszenia prowadzą do olbrzymich sukcesów. Wydaje się, że jeśli chodzi o przygotowanie treningowe sportowców osiągnięto już pewną granicę. Jednak wbrew pozorom nowoczesne rozwiązania technologiczne coraz bardziej wkraczają również w ten obszar. Pomiar aktywności fizycznych możliwy dzięki aplikacjom w smartfonach, smartwatche czy smartbandy monitorujące przebieg dnia to już norma. Urządzenia rejestrują przebyte kilometry, puls, liczbę spalonych kalorii czy głębokość snu. Kompatybilne z komputerem pozwalają monitorować aktywność fizyczną, tryb życia i postępy.

Być może w niedalekiej przyszłości zawód trenera w tradycyjnym rozumienia tego słowa, opierający się na fizycznym przygotowaniu sportowca będzie powoli się redefiniował. Odpowiedni trening są już w stanie przygotować aplikacje i urządzenia. Zadaniem trenera przyszłości będzie być może umiejętne zsyntetyzowanie wiedzy dotyczących metod odpoczynku, obszarów psychologii i procesu treningowego. Pokierowanie treningiem tak, aby zminimalizować ryzyko kontuzji, reagowanie na sytuacje, których nie uwzględni smartwatch, chociażby psychiczną kondycję sportowca.

Już teraz technologia digital twin symuluje wyścigi i dostarcza coraz więcej danych, dzięki którym możliwe jest uwzględnienie różnych scenariuszy. Koncept bezosobowego sędziego robota, który dzięki AI będzie monitorował ruch piłki i piłkarzy jest już w fazie testów. Wydaje się być kwestią czasu, kiedy kolejny gamechanger stworzy technologię, pozwalającą na  dostarczenie jeszcze większej ilości danych o zawodnikach.

Choć jest kosztowną i wymagającą skomplikowanego oprogramowania technologią, digital twin znajduje zastosowanie w rosnącej liczbie branż. To nieocenione źródło danych, pozyskiwanych niemalże w czasie rzeczywistym. Jej powstanie jest niejako oczywistym  następstwem trwającego od kilku dekad zacierania się granic między światem realnym i cyfrowym.

Tekst powstał w oparciu o rozmowę Aleksandry Przegalińskiej z Radkiem Buszanem, specjalistą ds. sprzedaży Dell. Odcinek podcastu powstał w ramach cyklu „Coś osobliwego” w Newonce Radio.

Więcej z tej kategorii